ACCA

Dobry plan to podstawa - Agnieszka Kossakowska

DSC_2410_m

W kolejnej edycji gościmy Agnieszkę Kossakowską ACCA (34 lata) - Dyrektor Finansową i Członkini Zarządu spółek z grupy MAGNA. W drodze do obecnej pozycji przeszła w finansach przez wszystkie szczeble kariery od stanowiska referenta, poprzez stanowisko specjalisty, a następnie kierownika Dz. Controllingu w spółkach Nutricia oraz CeDo.

Członkini ACCA od 2015, absolwentka kierunku Finanse i Bankowość oraz ścieżki Rachunkowości Zarządczej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Prywatnie żona i szczęśliwa mama dwójki chłopców (13 i 9), z którymi stara się aktywnie spędzać czas wolny jeżdżąc na rowerze, na nartach oraz odkrywając zakątki Polski.

 

Kiedy po raz pierwszy poczuła Pani, że finanse to Pani "bajka"?

To, że swoje życie zawodowe zwiążę z finansami wiedziałam już w liceum. Pochodzę z mazowieckiego miasteczka, gdzie ambicją większości młodych ludzi jest ukończenie studiów w jednej z łódzkich lub warszawskich uczelni. Jako że posiadam umysł zdecydowanie ścisły to wybór był jeden – Szkoła Główna Handlowa. Dużą zaletą mojej Alma Mater jest dosyć specyficzna organizacja studiów, która jeśli tylko ktoś tego chce, pozwala na dogłębne poznawanie wąskich specjalności. Moja chęć do analitycznej, ale mimo wszystko nie teoretycznej pracy, skierowała moją uwagę na ścieżkę rachunkowości zarządczej.

 

A jak wyglądał początek Pani kariery? 

Jak to zazwyczaj bywa początek mojej kariery wyznaczył przypadek. Po czwartym roku studiów szukałam miejsca na odbycie wakacyjnego stażu i w ten sposób trafiłam na testy do Nutricia Opole. Tak się złożyło, że w ten sam dzień trwała rekrutacja na stanowisko w dziale controllingu. Zaproponowano mi, że skoro już dotarłam do Opola to mogę wziąć udział w tej rekrutacji. Po dwóch dniach otrzymałam informację, że proces ten przeszłam pozytywnie i zaproponowano mi okres próbny, a po nim etat. Piąty rok studiów łączyłam już z pracą na 4/5 etatu.

 

Niezwykły obrót spraw - i co dalej?

Na pewnym etapie rozwoju mojej kariery doszłam do wniosku, że sam fakt ukończenia renomowanej uczelni i zdobyte doświadczenie nie jest tym, co może mnie odróżnić od setek innych specjalistów z mojej branży na rynku pracy. Postanowiłam zdobyć uznane kwalifikacje. Mimo, że najpopularniejsze w tamtym czasie były uprawnienia biegłego rewidenta, doszłam do wniosku, że powoli następować będzie schyłek ich popularności. Przyszłość należy do cieszących się międzynarodowym uznaniem organizacji i certyfikatów. Pozostało dokonać ostatecznego wyboru organizacji.

 

A co skłoniło Panią do wyboru ACCA?

Do ACCA przekonało mnie to, że zakres materiału jaki należy przyswoić, aby zostać członkiem organizacji był najszerszy. Już wtedy planowałam, że kolejnym krokiem w mojej karierze będzie stanowisko Dyrektora finansowego. Już wtedy rozumiałam, że dalsze ograniczanie się do jednej specjalizacji nie ułatwi mi tego zadania. Wiążąc się z ACCA, liczyłam na poszerzenie swojej wiedzy z innych, niż już posiadanych obszarów odpowiedzialności, na stanowisku do którego aspirowałam oraz potwierdzenie tego, że wiedzę tę posiadłam, poprzez zdanie kolejnych egzaminów. Obecnie mogę stwierdzić, że dokonałam słusznego wyboru.

 

Jakie ma Pani wspomnienia z egzaminów?

Największym stresem na początku mojej przygody z ACCA był fakt, że wszystkie egzaminy są po angielsku, a w tamtym czasie nie czułam się w tym języku pewnie. Z czasem problem ten zanikał z dwóch powodów. Po pierwsze coraz więcej posługiwałam się angielskim w pracy, a po drugie sama nauka do kolejnych egzaminów ACCA powodowała, że moja znajomość języka się pogłębiała.

Na marginesie dodam, ze dodatkową korzyścią ze zdobycia kwalifikacji ACCA jest właśnie dogłębne poznanie finansowego języka angielskiego, a w obecnych warunkach funkcjonowania w światowym biznesie jest to tak samo niezbędne jak samo posiadanie kwalifikacji ACCA.

 

Czy miała Pani jakąś taktykę na przygotowania i same egzaminy?

Jeśli chodzi o sposób, w jaki uczyłam się do egzaminów to postanowiłam, ze względu na przychylny stosunek pracodawcy, uczęszczać na kursy przygotowawcze do większości egzaminów, a do pozostałych zdobywać wiedzę z dedykowanych podręczników. Główną przesłanką dla takiego wyboru był fakt, że zakres materiału podlegający sprawdzeniu jest na tyle duży, że brak jej usystematyzowania oraz brak wskazania głównych kierunków nauki czyni zdanie tych egzaminów niezwykle trudnym. 

Ponadto starałam się dobierać tematykę egzaminów na poszczególne sesje w taki sposób, aby były w miarę zbieżne z tym, czego aktualnie uczyłam się wykonywać w pracy. Dzięki temu jednocześnie zdobywałam wiedzę praktyczną, co nieraz przydawało się na egzaminie. Tutaj znów należy się ukłon memu ówczesnemu szefowi za wyrozumiałość i wsparcie.

Dodam też, że nie warto nic robić na siłę. Jeśli widzimy, że w danym semestrze inne obowiązki skutecznie nam będą utrudniać naukę to lepiej odpuścić sesję. Przestrzeganie wszystkich tych założeń pozwoliło mi zdać każdy egzamin za pierwszym podejściem.

 

Co wg Pani było kluczem do Pani sukcesu w finansach?

Sam sukces w jest niezwykle trudny do zdefiniowania. Co gorsza to, co z zewnątrz może wyglądać na sukces, często od wewnątrz już nie jawi się w różowych barwach. Najważniejsze jest, aby nie rzucać się bezrefleksyjnie na każdą pozorną szansę, jaka według nas stanęła na naszej drodze. Każda zmiana oznacza miesiące wytężonej pracy poświęcone na przystosowanie się do nowych warunków. Wszystko to ma swoją cenę. Często dopiero po wielu latach takiego pędu zauważamy, że cena była zbyt wielka, a to co może wydawać się sukcesem nie cieszy.

Ja chciałam uniknąć takiego scenariusza. Postanowiłam szukać zmian dopiero wtedy, kiedy czułam, że w danym miejscu już nic nie osiągnę. Ponadto zanim decydowałam się na postawienie kolejnego kroku starałam się upewnić, że będzie to krok naprzód. Nie wykonywałam gwałtownych wolt, mimo że nieraz miałam na to ochotę. W mojej pierwszej pracy rozwijałam się na stanowiskach od referenta do starszego specjalisty, po czym trafiłam na szklany sufit. Przepracowałam tam 5 lat, a propozycję zmiany pracy przyjęłam dopiero po upewnieniu się, że trafiam na odpowiadające moim ówczesnym aspiracjom stanowisko i do szefa, który będzie moim mentorem. Czas pokazał, że wybrałam dobrze. Kolejne 6 lat pozwoliło mi pracować ze wspaniałym, wspierającym moje aspiracje (w tym zdobywanie kwalifikacji ACCA) człowiekiem, przy którym zarówno moje zdolności managerskie jak i zawodowe pozwoliły wykonać kolejny krok – na obecnie zajmowane stanowisko.

 

Czy Pani życie, zarówno zawodowe, jak i prywatne zmieniło się od zostania członkiem ACCA?

Samo zdobycie kwalifikacji ACCA zmieniło wiele. Po pierwsze był to tak zwany języczek u wagi podczas mojej rozmowy rekrutacyjnej na stanowisko Dyrektora finansowego. Po drugie zdobyłam ogromną wiedzę teoretyczną podczas przygotowywania się do egzaminów. Jej wdrożenie w moich poprzedniej i obecnej organizacjach pozwoliło usprawnić wiele procedur i zaoszczędzić bardzo dużo czasu. Po trzecie w końcu posiadanie kwalifikacji ACCA powoduje, że moi szefowie darzą mnie bardzo dużym zaufaniem i pozwalają na więcej niż innym osobom w korporacji na równorzędnym do mojego stanowisku.

Jeśli chodzi o życie prywatne to sama nauka do egzaminów siłą rzeczy odbywała się kosztem rodziny. Bardzo zazdroszczę obecnym studentom uczelni ekonomicznych, że większość egzaminów mogą zdać podczas studiów. Korzystajcie z tego. Ja niestety podczas moich studiów nie miałam takiej szansy. Poza tym posiadanie kwalifikacji ACCA poprawiło moją sytuację materialną. Statystyki zarobków pokazujące, że członkowie ACCA zarabiają więcej niż podobni specjaliści spoza ACCA nie kłamią.

  

W czym wyraża się dla Pani jakość wynikająca z bycia członkiem ACCA?

Bycie członkiem ACCA nie jest dane raz na zawsze. Zdanie egzaminów oraz zdobycie koniecznego doświadczenia skutkuje tym, że możemy stać się częścią tej zacnej wspólnoty, ale nie jest to dane raz na zawsze. Aby utrzymać się w organizacji należy cały czas się dokształcać, samodoskonalić. Jeśli widzę po nazwisku osób, z którymi się spotykam literki ACCA to wiem, że jest to osoba będąca na bieżąco zarówno w kwestii umiejętności miękkich, najnowszych trendów występujących w świecie finansów jak i posiadająca aktualną wiedzę z zakresu właściwych przepisów prawa.

Wiem także, że inne osoby tak właśnie postrzegają mnie. Podczas rekrutowania mnie na stanowisko Dyrektora finansowego moi rozmówcy nie widzieli potrzeby sprawdzania mojej wiedzy. Sam fakt, że zdałam wszystkie egzaminy ACCA wystarczył im do upewnienia się, że merytorycznie jestem właściwą kandydatką.

 

Co sprawia, że chce Pani angażować się w aktywności ACCA?

Moje zaangażowanie w życie ACCA wynika właśnie z tego. Na moim obecnym stanowisku prowadzę rekrutacje na różne, także kierownicze, stanowiska w pionie finansowym. Kandydaci będący członkami ACCA lub przynajmniej będący w trakcie zdobywania kwalifikacji to dla mnie pewność, że są to osoby, które nie zaskoczą mnie brakiem wiedzy koniecznej do sprawowania danej funkcji. Wszystkie inne osoby muszę ocenić osobiście, a mając na to podczas procesu rekrutacji stosunkowo niewiele czasu mogę popełnić błąd. Tak więc pomagając ACCA pomagam sobie.

 

Jakie zmiany zaobserwowała Pani przez lata zdobywania kwalifikacji i bycia członkiem - w obrębie organizacji, społeczności i siebie samej?

Zdecydowanie najistotniejszą zmianą związaną z ACCA jaka zaszła w ostatnich latach jest jej większa rozpoznawalność. Kiedy podejmowałam decyzję o rozpoczęciu zdobywania kwalifikacji ACCA była ona znana w dosyć wąskim gronie osób związanych z finansami. Dla podkreślenia, że dana organizacja poszukuje naprawdę wykształconego specjalisty zaznaczano, że dodatkowym atutem jest posiadanie uprawnień biegłego rewidenta. Obecnie najczęściej słyszy się zamiast tego, że dobrze widziane jest posiadanie kwalifikacji ACCA lub podobnej. ACCA stała się synonimem najwyższej klasy specjalisty. To nie jest przypadek, że mówi się „ACCA lub podobne”. Ja to odczytuję w ten sposób, że ACCA jest wzorem, czymś najbardziej poszukiwanym, a podobne kwalifikacje będą brane pod uwagę jeśli nie zgłosi się nikt z ACCA.

Mnie osobiście cieszy fakt, że będąc w ACCA i udzielając się dla organizacji, szczególnie w kontaktach ze studentami, stałam się pewnego rodzaju wzorem, inspiracją dla młodych ludzi. Jakiś czas temu uczestniczyłam w spotkaniu zorganizowanym w Warszawie przez ACCA dla studentów z całej Polski. Przyjechała tam aż z Wrocławia dziewczyna, która powiedziała mi, że przyjechała tam tylko dla mnie. Chciała się dowiedzieć jakim sposobem doszłam tam, gdzie jestem obecnie jednocześnie wychowując dwóch wspaniałych chłopców. Był to dla mnie ogromny komplement. Poczułam prawdziwą dumę.

 

Czym teraz jest dla Pani ACCA?

ACCA jest oczywiście potwierdzeniem moich umiejętności. Jest informacją dla otoczenia, że posiadam szeroką, usystematyzowaną i ciągle aktualizowaną wiedzę. Gdybym jednak miała określić mój stosunek do ACCA jednym słowem byłaby to MARKA. 

 

Dziękuję za inspirującą rozmowę!