ACCA

Wielowymiarowe spojrzenie na finanse - Krzysztof Surma

Krzysztof Surma ACCA

Krzysztof Surma ACCA, Dyrektor Wykonawczy ds. Finansów w Tauron Polska Energia SA.

 

Jest Pan dyrektorem wykonawczym ds. finansowych w Tauronie, jednej z największych firm w Polsce, której zeszłoroczne przychody przekroczyły 18 miliardów złotych. Czy posiadanie kwalifikacji ACCA pomogło Panu w zdobyciu tego stanowiska?

Myślę, że zdobycie kwalifikacji ACCA istotnie przyśpieszyło mój awans zawodowy. Z funkcji kierownika działu ryzyka i ubezpieczeń w spółce zależnej awansowałem na dyrektora finansowego całej grupy Tauron, przeskakując tym samym parę szczebli w hierarchii korporacyjnej. To jest w ogóle dość ciekawa historia, ponieważ po zdanych egzaminach, kolega, z którym wspólnie zdobywałem kwalifikacje, a który dziś zasiada w Radzie Członków ACCA w Polsce rekomendował mnie na stanowisko zastępcy dyrektora finansowego do jednej ze spółek giełdowych. Pomyślnie przeszedłem tam rekrutację i zaproponowano mi pracę. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęła się wewnętrzna rekrutacja na stanowisko dyrektora finansowego w Tauronie. Stwierdziłem, że spróbuję, bo było ono jeszcze bardziej prestiżowe i dodatkowo bliżej mojego miejsce zamieszkania. Udało się również w Tauronie, na który ostatecznie się zdecydowałem i gdzie pracuję do dziś.

W jednym i drugim przypadku fakt, że mam kwalifikacje ACCA działał na moją korzyść. Zresztą dyrektor finansowy spółki, z którą ostatecznie się nie związałem, a który sam był w trakcie zdobywanie tych kwalifikacji, powiedział mi wprost, że ACCA była dla niego gwarancją moich umiejętności i determinacji w osiąganiu celów. Ta historia dobrze ilustruje to, że kwalifikacje ACCA otwierają dużo nowych możliwości zawodowych. Poza tym dodają pewności siebie i odwagi w sięganiu po nowe wyzwania. 

  

Czy mógłby Pan wskazać na obszary kwalifikacji ACCA, które okazały się w Pana przypadku wyjątkowo przydatne w pracy? 

Kwalifikacje ACCA opierają się na Międzynarodowych Standardach Rachunkowości. Gdy zostałem dyrektorem w Tauronie, spółka była akurat w momencie rozpoczęcia przygotowywań do debiutu giełdowego oraz przechodzenia z raportowania w oparciu o Polskie Standardy Rachunkowości na standardy międzynarodowe. W trakcie tego procesu pojawiało się wiele wątpliwości co do tego, jak podejść do niektórych transakcji z obszaru zarządzania finansami. I tutaj przydała się wiedza zdobyta podczas zdobywania kwalifikacji ACCA.

Do dziś ta wiedza pomaga mi w kierunkowym rozpoznaniu efektów księgowych wielu transakcji, jak również w negocjowaniu złożonych struktur finansowych. Często zdarza się, że osoby zawierające transakcje z obszaru zarządzania finansami nie potrafią oszacować, jaki jest ich realny wpływ na sprawozdanie finansowe, a z kolei osoby z księgowości nie potrafią zrozumieć sensu ekonomicznego tych transakcji. Przygotowując się do egzaminów ACCA nabieramy takich umiejętności. Tak więc mnie w codziennej praktyce bardzo przydaje się umiejętność szybkiego oszacowania skutków potencjalnej transakcji na przyszłe sprawozdania finansowe, co z kolei ułatwia mi odpowiedni dobór instrumentów finansowych.

Kwalifikacje ACCA uczą też patrzeć na finanse naszego przedsiębiorstwa z innej, zewnętrznej perspektywy. To okazało się bardzo przydatne w pracy z audytorami. A im lepsza współpraca z audytorami, tym nasi akcjonariusze mają większa pewność, że sprawozdanie zostało przygotowane w należyty sposób i prawidłowo odzwierciedla wszystkie transakcje.

No i na koniec, jest jeszcze jeden ważny element - proces zdobywania kwalifikacji ACCA i same egzaminy uczą dyscypliny i wymuszają ustalanie priorytetów. Te umiejętności okazują się kluczowe na wyższych stanowiskach menedżerskich.

 

W jakim momencie kariery zdecydował się Pan na rozpoczęcie zdobywania kwalifikacji ACCA? 

Skończyłem Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie na kierunku finanse i bankowość, ze specjalizacją finanse przedsiębiorstw i rozpocząłem prace w dziale finansów w Południowym Koncernie Energetycznym jako młodszy specjalista. Na studiach koncentrowałem się na analizie finansowej i za wyjątkiem podstaw rachunkowości, nie miałem przedmiotów związanych z praktycznymi aspektami księgowości. Gdy więc rozpocząłem pracę nastąpiło zderzenie z rzeczywistością, ponieważ okazało się, że ja nie do końca potrafię zrozumieć język księgowych, a specjaliści od księgowości nie do końca rozumieli sens ekonomiczny zawieranych przeze mnie transakcji. Byłem wówczas odpowiedzialny za zawieranie transakcji zabezpieczających ryzyko stopy procentowej i kursu walutowego z wykorzystaniem instrumentów pochodnych. Zmieniały się przepisy i te transakcje z pozabilansowych stawały się bilansowe, trzeba było je wyceniać i odpowiednio ujmować w księgach. Gdy zaczynałem o tym rozmawiać z księgowymi, oni mnie nie rozumieli, a ja z kolei nie rozumiałem ich. Wówczas uzmysłowiłem sobie, że do właściwego zarządzania finansami niezbędna jest też wiedza księgowa i że nie posiadam jej na odpowiednim poziomie. Tak więc po dwóch latach pracy, na początku kariery zacząłem się zastanawiać nad podniesieniem swoich kwalifikacji.

 

Czyli to chęć lepszego zrozumienia wpływu transakcji z obszaru zarządzania finansami na poszczególne pozycje sprawozdania finansowego skłoniła Pana do rozpoczęcia zdobywania kwalifikacji? 

Tak, przede wszystkim potrzebowałem praktycznej wiedzy księgowej, żeby wiedzieć, jak dana transakcja będzie ujęta w księgach i jak to przełoży się na sprawozdanie finansowe. Chodziło o lepsze zrozumienie świata księgowych.

 

Dlaczego akurat wybrał Pan ACCA?

Zależało mi przede wszystkim na zdobyciu wiedzy praktycznej. Jest i było wiele różnych kursów i studiów podyplomowych związanych z księgowością - ale ich poziom jest różny. Ja szukałem czegoś, co da mi wiedzę praktyczną. Przygotowanie do egzaminów ACCA to przede wszystkim rozwiązywanie olbrzymiej ilości zadań i realnych przypadków. Poza tym, nie ma co ukrywać, o wyborze ACCA zdecydowało też, to że to są kwalifikacje rozpoznawalne na świecie, które zwiększają możliwości swobodnej zmiany pracy. Te kwalifikacje dają możliwość poruszania się po międzynarodowych firmach, natomiast zwykły kurs księgowego robiony w Polsce nie ma dużej wartości w innych krajach Unii Europejskiej.

 

Jednak zdobycie kwalifikacji ACCA nie jest proste i wiele osób podkreśla, że wymaga poświęceń. Ile czasu to Panu zajęło? 

Jest to faktycznie wymagający i czasochłonny proces. Zdanie wszystkich egzaminów zajmuje zwykle kilka lat i odbywa się kosztem wolnego czasu, a nieraz i urlopu. Ja dostosowałem tempo zdawanych egzaminów do rozwoju zawodowego i możliwości czasowych, dlatego zabrało mi to około czterech-pięciu lat. Myślę, że jeżeli ktoś chce pracować w finansach, księgowości, czy audycie warto, żeby pomyślał o rozpoczęciu zdobywania tych kwalifikacji na początku kariery. Wówczas zajmuje się jeszcze pozycje, gdzie jest mniej odpowiedzialności, stresu, nie ma się też zwykle rodziny. Jest więc więcej czasu na przygotowanie. Poza tym system ACCA jest tak skonstruowany, że pierwsze egzaminy odpowiadają problematyce z jaką mierzą się pracownicy na poziomie specjalisty. Później, tematyka egzaminów ewoluuje i zagadnienia egzaminacyjne odpowiadają już coraz wyższym szczeblom menedżerskim. Czyli można powiedzieć, że często proces zdobywania kwalifikacji jest skorelowany z awansem zawodowym.

 

Jak się Pan przygotowywał do egzaminów?

Opierałem się głównie na rozwiązywaniu zadań i przypadków. ACCA daje dostęp do dużej bazy danych zadań z wcześniejszych lat. Mój sposób był taki, że jak nie mogłem rozwiązać zadania to sięgałem do teorii, czyli inaczej niż na studiach. Poza tym rzeczy których się uczyłem miały wymiar praktyczny, więc przydawało się doświadczenie z pracy.

Uczestniczyłem też w niektórych kursach przygotowawczych organizowanych przez E&Y Academy of Business, które na pewno skracają czas przygotowań. Mają też inny bardzo ważny aspekt - dają możliwość nawiązania nowych znajomości. Podczas tych kursów poznałem osoby, z którymi kontakt utrzymuję do dziś. Praktycznie wszystkim poznanym osobom udało się zdobyć kwalifikacje ACCA i wszyscy którym się udało zajmują wysokie pozycje menadżerskie, co tylko potwierdza, że kwalifikacje te są mocno skorelowane z sukcesami zawodowymi.

 

Czy teraz, gdy jest Pan członkiem ACCA, może Pan już osiąść na laurach i odcinać kupony? 

Raczej nie, kwalifikacje nie są dane raz na zawsze. Trzeba się doszkalać, bo rzeczywistość wokół nas się zmienia. Członkowie ACCA muszą być cały czas na bieżąco z regulacjami i standardami. ACCA zresztą organizuje szkolenia i dba o to, by jej członkowie ciągle się doskonalili. Ja na przykład uczestniczyłem ostatnio w szkoleniu dotyczącym nowych standardów w zakresie księgowego ujęcia leasingu, które wejdą w życie w 2018 roku i które mogą wywrócić w wielu przypadkach ekonomiczny sens zawierania tych transakcji ze względu na ich wpływ na wskaźniki zadłużenia. To tylko pokazuje jak istotne jest ciągłe uaktualniane wiedzy i dbałość ACCA o to, aby jej członkowie mogli możliwie szybko reagować na zmieniającą się rzeczywistość.

Poza tym ACCA organizuje różne konferencje oraz spotkania członków, tzw. Family Meetings, które są bardzo dobrą okazją do wymiany poglądów, dzielenia się doświadczeniem i problemami na jakie natykamy się w pracy.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

 

Rozmawiała Olga Markiewicz